Listopad, a pogoda jak z najlepszego września. Plan na popołudnie był prosty: wjechać nad Sierre, przez Loc i Darnonę, i przy okazji sprawdzić na GoPro nowe filtry ND — trzy przejazdy tym samym odcinkiem, za każdym razem z innym ustawieniem.
Z góry widok robił swoje. Pod kołami ostatnie zielone łaty trawy i winnice, niżej całe Sierre i dolina Rodanu, a na horyzoncie pierwsze ośnieżone szczyty. Zbocza po drugiej stronie doliny w pełnych jesiennych kolorach — rdzawe, złote, gdzieniegdzie jeszcze zielone.
Na trasie było sporo ludzi, co przy takim słońcu nie dziwi. A sam zjazd — jeden z lepszych i szybszych w okolicy: 300 metrów w dół robi się w niecałe dwie minuty. Ostatni fragment prowadzi stromo przez żółte krzaki, prosto na zamek z wieżą, z miastem w tle. Trudno o lepszą scenerię do testowania filtrów.
W sumie niecała godzina jazdy, ponad tysiąc metrów w górę i dziesięć traili z Trailforks. Widoki — mega.